Przejdź do głównej treści

Muzeum Narodowe w Poznaniu

Close
A A A
Aktualności

Konserwacja w Muzeum

Portret  Jadwigi z Byszewskich Skórzewskiej
Nieznany autor przedstawił damę, która patrzy na nas ze spokojem i godnością, a nawet z delikatnym uśmiechem. Obraz powstał w latach 1780–1790, ponad 200 lat temu. Czas i dawniejsi „naprawiacze”, których trudno nazwać konserwatorami, nie byli dla niego łaskawi. Znacznie przemalowany, pofalowany obraz nie był nabity na krosna, lecz do nich przyklejony. Użyto bardzo mocnego i – jak się okazało – smacznego kleju. Owady żerujące w drewnianych krosnach wygryzły w nim sieć korytarzy, ale uszkodziły także płótno i zaprawę. Powstało wiele drobnych ubytków wzdłuż czterech krawędzi obrazu. Płótno miało też rozdarcia, deformacje, było przesycone masą woskowo-żywiczną. Rozdarcia naprawiano, naklejając na odwrocie płócienne łaty; niestety nadmiar użytego spoiwa spowodował deformacje, które uwidoczniły się na licu.
Uszkodzona była także warstwa malarska. Obraz był mocno przemyty – prawdopodobnie użyto kiedyś zbyt mocnych środków czyszczących, co często zdarzało się w XIX wieku. Używano wody z mydłem, masła (nieosolonego), oliwy, piwa, klajstru z mąki z dodatkiem wódki, samej wódki lub octu, amoniaku, wody wapiennej, ziemniaków, żółtka jaja, cebuli, czosnku, chrzanu, kwaśnych jabłek, rzepy i …uryny. Lucyna Ćwierciakiewiczowa w swoim poradniku Cokolwiek bądź chcesz wyczyścić, czyli porządki domowe, wydanym w 1887 roku, zalecała: „Ubić białko od jaja bardzo mocno, gdy ta piana postoi kilka godzin zdjąć kożuch, a wodą powstałą pod spodem, omyć obraz lekko gąbką”. Nie wiemy, jakiego środka użyto przy czyszczeniu Jadwigi ze Skórzewskich, ale na pewno był za silny.
Retusze założone w miejscach ubytków pociemniały i pożółkły. W dolnej części obrazu, w partii rękawa retusz był wyjątkowo nieudolny. W tym miejscu wykruszyła się warstwa malarska wraz z zaprawą. Poprzedni konserwator nałożył bardzo grubą warstwę kitu, często przykrywając drobne fragmenty zachowanej, oryginalnej  zaprawy i warstwy malarskiej. Te zachowane fragmenty pozwoliły zrekonstruować w dalszym etapie prac właściwą formę rękawa z kaskadą koronek.
Prace konserwatorskie dotyczyły zarówno płóciennego podłoża, jak i warstw malarskich. Po oczyszczeniu lica i odwrocia odklejono obraz od krosien, stosując skalpel, narzędzia dentystyczne, szpachelkę oraz nóż szewski. Lico w trakcie tych zabiegów było zabezpieczone bibułką japońską. Następnie z lica zdjęto pożółkły werniks, pociemniałe retusze i niestarannie założone kity. Z odwrocia usunięto łaty i warstwę masy woskowo-żywicznej, która przesycała płótno. Wklejono łatki w miejscach ubytków. Obraz prostowano na stole niskociśnieniowym. W miejscach ubytków zaprawy położono kit barwiony w masie na kolor ciemnoczerwony, gdyż taki kolor miała oryginalna zaprawa. Wykonano zabieg dublowania, czyli podklejenia drugim płótnem. Wyprostowany, oczyszczony, wzmocniony i wykitowany obraz nabito na nowe krosno z klinami. Po zawerniksowaniu werniksem damarowym, który nadaje obrazom delikatny połysk, przystąpiono do wykonywania retuszy. Największym wyzwaniem był prawy rękaw. Pomocne okazały się odsłonięte „wysepki” z oryginalną warstwą malarską. Koronki rękawa zrekonstruowano, wzorując się na portretach dam z końca XVIII wieku, głównie autorstwa Marcellego Bacciarellego. Po założeniu werniksu końcowego obraz został oprawiony w swoją ramę.

Obraz po konserwacji w towarzystwie konserwatorek Renaty Pilawskiej (z lewej) i Katarzyny Męczyńskiej (z prawej).  fot. S. Obst

Rama
Rama do portretu Jadwigi ze Skórzewskich Byszewskiej pochodzi z XIX w. Jest to oprawa w typie Ludwika XIV. Przed konserwacją jej stan zachowania pod względem technicznym był zły. Brakowało oryginalnej wewnętrznej listwy. W warstwie gruntu i złoceń widoczne były liczne przetarcia, odspojenia i wykruszenia. Całą powierzchnię ramy pokrywały przemalowania, skrywające ciekawą formę rzeźbionych profili, szlachetne materiały i kunszt pozłotnika. Podczas prac konserwatorskich Wiesław Piechel wykonał drewniany wewnętrzny profil brakującej listwy, a Renata Pilawska skonsolidowała odspojone warstwy technologiczne, oczyściła złocenia na profilach oraz rzeźbionych liściach akantu, kwiatach róży i niezapominajek. Rama po konserwacji podkreśla kobiecy wizerunek portretowanej, stanowiąc ciekawe dopełnienie muzealnej kolekcji ram z kwiatami.
Po zakończeniu prac przy konserwacji obrazu i ramy Sławomir Obst sfotografował Jadwigę ze Skórzewskich Byszewską w towarzystwie konserwatorki obrazu, Katarzyny Męczyńskiej, oraz konserwatorki ramy, Renaty Pilawskiej. Jadwiga ze Skórzewskich Byszewska wygląda na zadowoloną. My też.

Autorki tekstu: Katarzyna Męczyńska, Renata Pilawska