Przejdź do głównej treści

Muzeum Narodowe w Poznaniu

Close
A A A
Aktualności

Wakacyjne związki

Jak to się stało i kto za tym stoi, że sztukę podzielono na wysoką – malarstwo i rzeźba i użytkową? Nie będziemy o tym rozmyślać w wakacyjne, letnie dni, bo dla nas taki podział sztuki jest SZTUCZNY. Pokażemy po prostu, jak ciekawe związki powstają ze spotkania obrazów z Galerii Malarstwa i Rzeźby Muzeum Narodowego w Poznaniu z przedmiotami eksponowanymi w Muzeum Sztuk Użytkowych – oddziale MNP. Dzięki temu znane obiekty pozwalają się sobą na nowo zauroczyć. Wybór jest subiektywny i nieobiektywny, ale może zainspiruje do odwiedzin obu miejsc i odnalezienia innych, ciekawych połączeń.

Kolejna odsłona cyklu, pod hasłem: Ocalić od zniszczenia

Serwantka w kształcie liry, Europa Środkowa, pocz. XIX w., fornir mahoniowy, brąz odlewany i cyzelowany

Serwantka to nieco archaiczne słowo. Określa pewien typ mebla, wąskiej, niedużej szafki o przeszklonych trzech ściankach i tylnej wyposażonej w lustro. Jej wnętrze podzielone jest kilkoma półkami. Często serwantkę nazywa się witryną – nie do końca poprawnie.
Mebel ten narodził się nieco ponad 200 lat temu. Mieszczaństwo, zyskujące od końca XVIII wieku w wielu europejskich krajach na społecznym i politycznym znaczeniu, zapragnęło wygodnego i wytwornego życia. Wzorem pałaców, w kamienicznych mieszkaniach, pojawiły się małe salony, służące odpoczynkowi i podejmowaniu gości. Nieodłącznym elementem garniturów meblowych produkowanych do tych wnętrz były właśnie serwantki. Ta prezentowana w Muzeum Sztuk Użytkowych, wykonana została w początkach XIX wieku. Jej ciekawy, przypominający lirę kształt, jest przykładem „mody na Starożytność”, czyli Klasycyzmu. Styl ten, obejmujący wszystkie dziedziny sztuki i wytwórczość, miał wiele odsłon. Był „archeologiczny” – oparty na precyzyjnym kopiowaniu dziel antycznych (bądź ich elementów) lub „fantastyczny” – swobodnie trawestujący starożytne wzory i estetykę.  Widzimy to i w naszej serwantce. Kształt instrumentu muzycznego posłużył projektantowi mebla jako pretekst do wykonania sprzętu o unikatowym kształcie.

Waza dekoracyjna nawiązująca w formie do sewrskiej wazy Jasmine. zdobiona dwiema miniaturami w owalnych medalionach, Manufaktura Porcelany i Fajansu w Baranówce, lata 1829 – 1839

Podstawowym przeznaczeniem serwantki było przechowywanie i eksponowanie przedmiotów z porcelany – tych użytkowych, jak filiżanki czy całe serwisy i tych dekoracyjnych, jak figurki i wazony. Porcelana, choć w początkach XIX wieku była wciąż bardzo droga, coraz częściej trafiała „pod strzechy”, a raczej „pod dachówki” zamożnych mieszczańskich kamienic. Prezentacja przedmiotów z tak luksusowego materiału, była także swego rodzaju ostentacją zamożności właścicieli domu. Najbardziej ceniono przedmioty wykonane w saskiej Miśni, najstarszej europejskiej manufakturze, której jednak bardzo szybko wyrosła konkurencja. Ok. 1800 roku niemal w każdym europejskim kraju istniała wytwórnia przedmiotów z porcelany.
W opisywanej serwantce prezentujemy przedmioty wyjątkowe, wykonane w pierwszych polskich manufakturach w Korcu i Baranówce. Obie powstały na Wołyniu, na ziemiach bogatych w niezbędny do produkcji porcelany kaolin. Nieco starsza w Korcu, rozpoczęła działalność w 1790 roku, ta w Baranówce w 1804. Obie rozwinęły swoją działalność dzięki braciom Franciszkowi i Michałowi Mezerom. W produkcji posługiwano się bardzo modnymi wzorami naczyń i dekoracji z manufaktury w Sèvres, malowanymi jednak w miejscowe tematy. Jako przykład tego zjawiska służyć może waza, kształtem nawiązująca do sewrskiej wazy Jasmine, z wymalowanym widokiem Zamku Królewskiego w Warszawie. Współcześnie, rzadkie i pojedyncze przykłady wyrobów z Korca i Baranówki są łakomym, ale bardzo drogim kąskiem dla kolekcjonerów.

Zygmunt Waliszewski, Serwantka, 1931, MNP

Serwantka stała się też tytułową bohaterką obrazu Zygmunta Waliszewskiego. Jest to właściwie autoportret, ponieważ w tylnej, lustrzanej ścianie mebla odbija się sam malarz. O jego profesji świadczą pędzel i paleta trzymana w dłoniach.

Osoba artysty nie jest zbyt dobrze widoczna, częściowo zasłaniają ją znajdujące się na pierwszym planie przedmioty: porcelanowe filiżanki ze spodeczkami, figurki, wazony, szklane kieliszki, elementy zastawy stołowej.

Wiadomo, że Waliszewski kolekcjonował przedziwne rzeczy, jak wspomina Roman Gineyko: „bibułki od pomarańczy i cytryn, dziwaczne w kształtach, obtłuczone wazoniki z groteskowymi malowidłami, dzbanuszki, filiżanki, talerzyki – resztki zakupów z targów staroci w Paryżu. Ustawiał na stole te autentyczne „sewry” (znana francuska manufaktura porcelany w miejscowości Sèvres, założona przez Ludwika XV w połowie XVIII wieku – przyp.autora) lub tanie fajanse, popękane i obite i śmiał się z całego serca”.

Waliszewski cierpiał na chorobę Buergera, która ujawniła się podczas jego pobytu w Paryżu w latach 20. XX w. Lekarze jeszcze we Francji zmuszeni byli amputować artyście obie nogi, a po powrocie do Polski zagrożone były też ręce malarza. Być może, mniej lub bardziej świadomie, Waliszewski zbierał te przedmioty, bo fascynowała go kruchość materiału z jakiego zostały zrobione. Wiele obiektów z jego „kolekcji” było uszkodzonych, co artyście zdawało się zupełnie nie przeszkadzać. Wręcz przeciwnie, często to one stawały się bohaterami płócien, np. martwych natur. Tylko w kilku pracach, z setek powstałych, Waliszewski sugeruje swoje kalectwo – ten autoportret w serwantce jest jedną z nich. Zestawienie i porównanie kruchości przedmiotu z ludzkim ciałem jest taką właśnie sugestią. Pomimo życia w cieniu choroby obrazy Waliszewskiego są afirmacją życia. W jego płótnach ujawnia się zmysł dekoracyjności, siła ekspresji, bogactwo fantazji, improwizacyjna spontaniczność, dowcip, ironia, humor, a przede wszystkim KOLOR, jak na kolorystę przystało.

Po nieco więcej informacji o Zygmuncie Waliszewskim zapraszam na naszego muzealnego facebooka: TUTAJ

Pierre Bonnard, Martwa natura lub Czerwona szafka, 1933 lub 1939, kolekcja prywatna, Nowy Jork

Pierre Bonnard, obok Paula Cezanne’a i Vicenta van Gogha, należał do ulubionych artystów Waliszewskiego jak i pozostałych twórców z kręgu kolorystów. Poznańskie Muzeum posiada w swoich zbiorach obraz tego znakomitego francuskiego artysty. „Plaża z kąpiącymi się” prezentowana jest w „Sali Moneta”. Zapraszamy do jej obejrzenia!

 

Autorzy: Katarzyna Grabowska, Galeria Malarstwa i Rzeźby MNP

i Michał Błaszczyński, Muzeum Sztuk Użytkowych – oddział Muzeum Narodowego w Poznaniu