Przejdź do głównej treści

Muzeum Narodowe w Poznaniu

Close
A A A
Aktualności

Wakacyjne związki

Jak to się stało i kto za tym stoi, że sztukę podzielono na wysoką – malarstwo i rzeźba i użytkową? Nie będziemy o tym rozmyślać w wakacyjne, letnie dni, bo dla nas taki podział sztuki jest SZTUCZNY. Pokażemy po prostu, jak ciekawe związki powstają ze spotkania obrazów z Galerii Malarstwa i Rzeźby Muzeum Narodowego w Poznaniu z przedmiotami eksponowanymi w Muzeum Sztuk Użytkowych – oddziale MNP. Dzięki temu znane obiekty pozwalają się sobą na nowo zauroczyć. Wybór jest subiektywny i nieobiektywny, ale może zainspiruje do odwiedzin obu miejsc i odnalezienia innych, ciekawych połączeń.

Kolejna odsłona cyklu, pod hasłem: Koronkowa robota.

Gdy mówimy o czymś, że jest filigranowe, to mamy na myśli coś drobnego i  kruchego. To coś, co zdaje się do nas mówić: „patrz na mnie, nie dotykaj mnie”. I rzeczywiście, przedmioty, które wykonano w technice filigranu, choć użytkowe, są bardzo delikatne. Wątła, metalowa koronka jest jednak wyjątkowo urokliwa.

A czym, tak dokładnie jest ten filigran?

To technika obróbki złota lub srebra polegająca na wyciągnięciu z tych kruszców cieniutkich druciaków, ciasnego skręcenia ich ze sobą (dwóch lub trzech) i z tak powstałych jakby warkoczy ułożenia ornamentu, wzoru, bądź zbudowania całego przedmiotu. Im druciki cieńsze, tym cały filigran szlachetniejszy. Technika ta wymaga od złotnika precyzji, siły i doskonałej znajomości właściwości materiału. Wykonywanie filigranu jest pracochłonne, stąd przedmioty, z niego wykonane zawsze były drogie. Ta swoista koronka ze złota i srebra świetnie nadawała się do wykonywania biżuterii. Przykładem wyjątkowym, jedynym w swoim rodzaju, jest prezentowany w skarbcu MSU luksusowy klejnot ze złotego filigranu w kształcie orła Habsburgów zdobionego perłami.

Zawieszenie – brosza typu devant de corsage, w kształcie dwugłowego orła Habsburgów
Hiszpania, 4.ćw.XVII w, MNP

W innej gablocie tegoż skarbca wyeksponowano drobną galanterię i biżuterię ze srebrnego filigranu – bransoletki, puzderka i etui.

Bransoletka z filigranu i cannetille, Europa, k. XIX w., MNP

Bransoletka filigranowa, Kazimierz Bierkowski, Warszawa, lata: 1896–1899, MNP

Etui do pudełka, filigranowe, Europa, k. XIX w, MNP

Filigran pozwala także na wykonywanie większych przedmiotów lub ich części. Na ekspozycji Muzeum Sztuk Użytkowych poświęconej stylom 1 połowy XIX wieku prezentowane są sztućce i elementy zastawy stołowej zdobione srebrną filigranową koronką.

Koszyczek do pieczywa, filigranowy, Aleksander Lubiszewski, Kraków, 1823 – 1843, MNP

Szczypce do cukru, Wielkopolska, 2. ćwierć XIX w., MNP

W XVI wieku powstała koronka, jaką znamy dziś – pas delikatnej, ażurowej plecionki wykonanej z przędzy lub nici. Już pod koniec XVI wieku i na początku XVII opublikowano szereg książek i albumów z wzorami koronek igłowych i klockowych (nazwy pochodzą od techniki ich wykonywania) – wówczas najpopularniejszych. W XVII i XVIII wieku koronki uległy przemianom: począwszy od prostych obszywek geometrycznych z pocz. XVII wieku, poprzez barokową, trójwymiarową koronkę igłową, aż po przewiewną zdobioną siateczkę z końca XVIII wieku.

 


Pieter Dubordieu, Portret młodej dziewczyny, 1635, MNP

Najważniejszymi ośrodkami produkcji luksusowych koronek były w XVII wieku Włochy (w szczególności Wenecja) oraz Flandria. W drugiej połowie XVII prym zaczęły wieść Francja oraz miasta flamandzkie: Bruksela i Mechelen.

Choć przez wieki udoskonalano technikę, a od pocz. XIX wieku koronki można wytwarzać maszynowo, to ręczna produkcja cieszyła się zawsze największym uznaniem. Wykonywanie koronek wymagało ogromnych umiejętności, precyzji i czasu. Dodatkowo wysoka jakość lnianej nici sprawiała, że ceny produktu zawsze były wysokie i należał on do dóbr luksusowych.

Pieter Claesz Soutman (?), Portret Władysława IV, ok. 1644, MNP

W XVII i XVIII wieku koronki stanowiły nieodzowną część większości strojów i to zarówno damskich jak i męskich, wykonywano z nich żaboty, kołnierze, szale, czepki czy mankiety. Wykańczano nimi także brzegi bielizny. Ponieważ był to produkt drogi, jego noszenie oznaczało wysoki status społeczny i materialny. Nic więc dziwnego, że chętnie portretowano się w strojach, których ozdobą były koronki.

Holandia, Portret dziewczyny z wachlarzem, ok. 1640, MNP

Rozwinięcie techniki klockowej przypisuje się Flamandom a przemysł koronczarski był jednym z ważniejszych dla tego kraju. Koronki w Niderlandach miały też ważne znaczenie społeczne, ponieważ ich wykonywanie było uważane od średniowiecza za zajęcie typowo kobiece i było jednym z niewielu sposobów na uczciwe i w miarę godne życie samotnych kobiet.

 

Portret trumienny Sabiny Haza Radlic, ok. 1676 r., olej na blasze cynowo-ołowianej, MNP

Poznańskie muzeum posiada jedną z największych w Polsce kolekcję portretów trumiennych, które były bardzo charakterystyczne dla kultury sarmackiej XVII i pocz. XVIII wieku. Kobiety i mężczyźni przedstawiani na tych wizerunkach byli ubrani zgodnie z aktualnie panującą  modą. Stroje większości pań zdobiły koronki. Jedna z bohaterek – Sabina Haza Radlic – sportretowana została w czarnej sukni, której dekolt i ramiona obszyto szerokim pasem misternie haftowanej koronki. Jej twarz okala wykwintna koronkowa podwika, która zwykle była prostą chustą okrywającą włosy, tu jest wspaniałą i drogą dekoracją.

Jan Vermeer, Koronczarka, 1669 – 1671, Luwr

Jak wyglądało wykonywanie koronek możemy zobaczyć na jednym z obrazów Jana Vermeera „Koronczarka”. Młoda dziewczyna pracuje przy specjalnym stole przystosowanym do robienia koronek. Jest bardzo skoncentrowana na swojej pracy: wzrok ma spuszczony i skupiony na miniaturowym warsztacie, co mistrzowsko uchwycił Vermeer van Delft.

 

Autorzy: Katarzyna Grabowska, Galeria Malarstwa i Rzeźby MNP
i Michał Błaszczyński, Muzeum Sztuk Użytkowych – oddział Muzeum Narodowego w Poznaniu