Przejdź do głównej treści

Muzeum Narodowe w Poznaniu

Close
A A A

Eloe


Еloe, 1909

Eloe – wyjaśniał Juliusz Słowacki – „urodziła się ze łzy Chrystusowej na Golgocie, z tej łzy, która była wylana nad narodami” (za: Juliusz Słowacki, Anhelli, roz. XI,w.261). Smutna anielica pokochała upadłego Cherubina i poszła za nim w ciemności. Teraz „jest wygnaną, jak wy jesteście wygnani (…) i piastunką jest grobów”.

W Anhellim, poemacie tak chętnie czytanym i ilustrowanym przez Malczewskiego, Eloe pojawia się niczym anioł śmierci, który na swych łabędzich skrzydłach przenosi na księżyc umarłą z tęsknoty Ellenai – zesłaną na Syberię zbrodniarkę i pokutnicę. To ona również czuwa przy zwłokach głównego bohatera, Anhellego, którego śmierć jest symboliczną ofiarą za naród. Wieloznaczny, poetycki język Słowackiego pobudzał malarską wyobraźnię Malczewskiego, który sięgając po romantyczne motywy literackie, snuł własną symboliczną opowieść o niewoli narodu i jego tęsknocie za niepodległością. Temat Eloe z Ellenai powracał w jego malarstwie niemal obsesyjnie (dwa inne warianty mogą Państwo zobaczyć na trzecim piętrze naszej galerii). W wersji lwowskiej artysta wyposażył Eloe w rekwizyty o symbolicznym znaczeniu. Kajdany to jasny znak niewoli, a pas kontuszowy (będący synonimem polskości) spleciony z wojskowym szynelem obrazuje skomplikowane związki Polski z rosyjskim okupantem.

Eloe i Ellenai – imiona te pobrzmiewają jak echo ostatnich słów wypowiedzianych przez konającego Mesjasza – Eloi, Eloi lub Eli, Eli, lema sabachthani (Mk 15,34; Mt 27,46). W języku aramejskim zdanie to oznacza dosłownie: „Boże mój, Boże mój, dlaczego mnie opuściłeś?”. W kontekście wystawy skarga ta nabiera jeszcze bardziej dramatycznego wydźwięku.

 

oprac. Kinga Sibilska